Dzisiaj jest: piątek 24 marca 2017 r. "Always Look On The MetalSide Of Life!" - Luigi


   Relacje


Corruption - Wrocław


"Sharing The Devil Tour Part II"
Corruption, Jack Crusher i Pigs In Tank
Ciemna Strona Miasta, Wrocław - 17.04.2015 r.


Wrocławska odsłona "Sharing The Devil Tour, Part II" odbyła się 17 kwietnia w klubie Ciemna Strona Miasta. Gwiazdą wieczoru był oczywiście zespół Corruption, który promuje swoją najnowszą płytę zatytułowaną "Devil's Share". Jako support zagrały dwie formacje: Jack Crusher i Pigs In Tank.

Jako pierwsze na scenie zameldowały się Pancerne Świnki i zaprezentowały kawał skocznego hard rocka podlanego "southernowym" klimatem. Sporo w tym graniu było luzu i dobrej zabawy. Widać, iż muzycy na scenie czują się wyśmienicie i granie koncertów to ich żywioł. Bardzo lubię takie zespoły dla których sceniczne deski to po prostu naturalne środowisko. Od początku do końca występu Pigs In Tank była wyśmienita zabawa na scenie i przed nią. Zastanawiam się nawet kto bardziej się bawił na tym koncercie. Muzycy na scenie, czy publiczność zgromadzona przed nią. A tak bardziej serio - to był bardzo energetyczny i żywiołowy występ. Twórczości i dokonań tego zespołu nie znam, ale wrażenie po sobie zostawili całkiem niezłe.

Szybka zmiana na scenie i zaczynamy kolejny akt. Tym razem bawmy się wraz z zespołem Jack Crusher. Tutaj jestem odrobinę mądrzejszy, bo całkiem niedawno recenzowałem ich pierwszą (zespół powstał w 2013 roku) EP'kę zatytułowaną "Salt In The Wound". Co prawda na tym CD znajdują się tylko 3 utwory, no ale już wiedziałem czego się spodziewać. Dynamiczna mieszanka death i thrash metalu dosyć mocno zanurzona w sosie groove. W składzie tej formacji można spotkać muzyków, którzy mają już doświadczenie z innych kapel (Devilyn, Rise Up, Cryptic Tales, Spinal Cord czy Dogma), więc na żywo musiał być ogień. I tak dokładnie było. Ciężkie riffy, growle i spory łomot. Chłopaki na scenie dają z siebie wszystko, a rolę wodzireja tej zabawy prowadzi wokalista Barney. Muszę przyznać, iż solidnie pozamiatał mnie ten koncert. Było bardzo czadowo i energetycznie. Tak jak lubię. W dodatku to bardzo sympatyczne chłopaki są - wspomniany wokalista po koncercie sprezentował mi zespołowa koszulkę. Dzięki jeszcze raz!!

Po występie Jack Crusher nastąpiła troszkę dłuższa przerwa, no ale w końcu miała zagrać gwiazda wieczoru - Corruption. Zespół przeszedł niedawno sporą metamorfozę, gdyż pojawiło się aż czterech nowych muzyków. Do Anioła dołączyli: wokalista Łukasz Adamski, gitarzyści Jacek Hiro i Robert Zembrzycki, oraz perkusista James Stewart.

Wreszcie wszelkie przygotowania dobiegły końca, ostatnie poprawki na scenie dokonane, zespół w pełnej gotowości, więc można zaczynać... No prawie tak to wyglądało, bo gdzieś w tym przedkoncertowym zamieszaniu zagubił się... Anioł. Chwilę trwało wywoływanie basisty i "szefa" Corruption... wreszcie zguba się odnalazła i można zaczynać. Na początek poleciało klasyczne "Hell Yeah" z płyty "Burbon River Bank". Ja w zasadzie od razu wędruję na sam przód i uczestniczę w tym koncercie z mojego ulubionego miejsca - czyli z pierwszego rzędu. Odbiór jest fantastyczny, bo w tym klubie w zasadzie nie ma sceny, a nieznaczne podwyższenie, więc stoję sobie z Aniołem praktycznie oko w oko. No a tuż obok na swojej gitarze wygrywa cuda-wianki Jacek Hiro.

Drugim numerem chyba (nie do końca jestem pewien czy dobrze zapamiętałem, więc w razie pomyłki wybaczcie) była kompozycja "Story Of Things That Should Not Be" z nowej płyty. No właśnie, bo Corruption promuje najnowszy krążek zatytułowany "Devil's Share". Z tego albumu zespół jeszcze zagrał: "Hang'n'Over", "Inspire", "This Is The Day", "Born To Be Zakk Wylde" (z bonusem na koniec koncertu - o tym jeszcze będzie słówko) i "Moment Of Truth". Mam nadzieję, że dobrze te wszystkie kawałki spamiętałem.

Z poprzedniej płyty było zagrane oprócz "kultowego" "Hell Yeah": "Devileiro", "Engines", "Candy Lee" i "Addicts, Lovers And Bullshitters". Był jeszcze singlowy "Highway Ride", który został zarejestrowany na sesji do płyty "Bourbon River Bank", ale na album nie trafił. Co jeszcze Corruption zagrało we Wrocławiu? Na pewno "99% Of Evil" i "Lucy Fair" - oba z płyty "Virgin's Milk", no i instrumentalny "Freaky Friday" (idealnie, bo koncert był w piątek). Wydaje mi się, iż to był cały set z tego koncertu. Ewentualnie coś mogłem przeoczyć, no ale jak człowiek bawi się na całego, to coś zawsze może umknąć.

Corruption na koncercie to wulkan energii, a ta muzyka jest stworzona do grania na żywo. Energetyczne riffy, bujany klimat i moc perkusji. Tutaj zabawny motyw z tego koncertu. Pomiędzy utworami Anioł pyta publiki jaki kawałek mają teraz zagrać. Ktoś z publiczności dosyć dowcipnie podrzucił, żeby zagrali cover zespołu... Vader. Na co Anioł przytomnie odpowiedział: "niestety nasz perkusista nie potrafi grać tych kawałków" wzbudzając salwy śmiechu w całym klubie. Dla niewtajemniczonych podpowiem, iż teraz w Corruption na bębnach gra James Stewart - również perkusista zespołu Vader.

Przyznam szczerze, iż wybawiłem się na tym koncercie wyśmienicie. Tak jak wspomniałem wcześniej - ta muza jest stworzona do grania na żywo i nie sposób przejść obok niej w klubie. Achh... jeszcze słówko o bonusie od zespołu. Corruption na tym koncercie kręciło teledysk. Jak mi Anioł powiedział jeszcze przed występem - żeby pokazać jak prezentuje się ten nowy skład zespołu. No i z tej okazji na koniec, już po bisach zaserwowano nam jeszcze raz numer "Born To Be Zakk Wylde", ku ogromnej radości licznie zgromadzonego BLS Polish Chapter z którym bawiłem się pod sceną.

To był bardzo sympatyczny wieczór we wrocławskim klubie Ciemna Strona Miasta. Jak zwykle było trochę znajomych (pozdrowienia dla Anetki), trzy bardzo fajne koncerty i sporo dobrej zabawy.


Autor: Gumbyy

Data dodania: 20.04.2015 r.

 


PARTNERZY:

         

     

© http://www.METALSIDE.pl 2000 - 2017 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!