Dzisiaj jest: piątek 24 marca 2017 r. "Always Look On The MetalSide Of Life!" - Luigi


   Relacje


High On Fire - Kraków


High On Fire, Bask, Major Kong
Fabryka, Kraków - 3.11.2015 r.


Stosunkowo rzadko w naszym kraju organizowane są stonerowo-doomowe koncerty, choć fanów tego typu muzyki nie brakuje. Na szczęście z roku na rok jest coraz lepiej i mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma. 3 listopada w Fabryce mieliśmy okazję ujrzeć amerykańską załogę High On Fire, która wróciła do nas po ośmiu latach nieobecności. Na supporcie lublińsko-warszawski Major Kong i amerykański Bask.

Jako pierwsi na scenie stawili się Major Kong. Grają kawałki instrumentalne, a w skład wchodzi perkusja, gitara i bas. Wyjściowo zamiast nich zapowiadany był Black Tusk, który na krótko przed wydarzeniem odwołał całą trasę. Szkoda - wiele osób bardzo oczekiwało na ich przyjazd. ‎Chłopaki z Major Kong pomogli otrzeć łzy z powodu absencji Tuska, bo wypadli naprawdę dobrze. Idealnie wpisali się w klimat imprezy i zapodali świetny set. Bardzo przyjemny stoner/doom, utwory konkretne i ciężkie‎ z nutką psychodelii, na żywo porywają.

Po Majorze chwila przerwy na zmianę sprzętu i przyszła pora na Bask. Nie znałam wcześniej tego zespołu, więc nie wiedziałam, czego się spodziewać. Określają się jako stoner/psychodelia/americana. Zupełnie nie przypadli mi do gustu, brzmieli jak skrzyżowanie Neurosis z pop-rockiem. Grali sporo ballad i trochę żywszych numerów. Zabrakło oczekiwanej ciężkości, którą zaserwował choćby poprzedni support. Nie zachęcili mnie do zagłębienia ich twórczości.

Chwilę po 21 przyszedł wreszcie ‎czas na High On Fire - formację z legendarnym Mattem Pikem na czele, grającą mieszankę stonera z doomem. Parę minut przed koncertem bez problemu zajęłam miejsce przy barierkach, bo niestety na koncercie tłumy się nie stawiły... Mimo, że ceny były niskie (60/70zł), skład bardzo zacny, to Fabryka była zapełniona tylko w połowie. Nawet znajomych było niewiele, może to też kwestia tego, że gig był we wtorek, ale zazwyczaj tak przyziemne sprawy mało komu przeszkadzają. Znany ze Sleep Pike przybył do Krakowa z perkusistą Desem Kenselem i basistą Jeffem Matzem. Dość punktualnie wkroczyli na scenę, Matt oczywiście bez koszulki, pozwalając nam podziwiać cały arsenał zacnych tatuaży ‎i mniej zacny brzuch. Zespół promował na trasie najnowszą płytę "Luminiferous" wydaną w tym roku, w związku z czym zagrali ją niemalże w całości, ale znalazło się miejsce także dla kilku starszych utworów. Nowy materiał jest na bardzo wysokim poziomie, więc z chęcią usłyszałam go w wersji live, choć osobiście preferuję bardziej przekrojowe setlisty. Publika pod sceną, choć nie tak liczna, jak być powinna, żywo reagowała na kolejne numery, kilka osób wymachiwało flagą z napisem "10,000 Years", którą na koniec rzuciło Pike'owi na scenę. Ten z kolei nie był zbyt rozmowny, część utworów jedynie poprzedzał wymienieniem tytułu, ale muza mówiła sama za siebie. Niestety nagłośnienie pozostawiało wiele do życzenia, gitary wiodły prym, niemal całkowicie przysłaniając wokal, w efekcie słychać było zbitkę słów. Brakowało selektywności, instrumenty całkiem zlewały się że sobą, w czasie koncertu Matt chyba nawet mówił coś na ten temat do akustyka, ale nic się nie poprawiło. Aż musiałam zmienić miejsce spod barierek i szukać lepszego (pod względem słuchalności) w dalszej części sali. Poza tym występ 10/10, utwory i solówki odegrane jak trzeba. Nowe kawałki na żywo brzmią miażdżąco, oprócz nich dostaliśmy też kilka starszych: "10,000 Years", "Cometh Down Hessian", "Rumors Of War", "Death Is This Communion" oraz zagrany na bis "Snakes For The Divine". Koncert zleciał w mgnieniu oka, mimo, że trwał jakieś półtorej godziny.

Oby zespoły typu High On Fire wpadały do nas częściej, bo takie wydarzenie zawsze stanowi dobrą odmianę od thrashu czy heavy, których mamy dostatek. Patrząc po uczestnikach koncertu i słysząc urywki rozmów, widać było, że wszyscy wychodzą z Fabryki w pełni zadowoleni. Jedyny minus to kiepskie nagłośnienie, a taka muzyka aż się prosi, by było ono idealne, pozwalając w pełni odpłynąć przy ciężkich brzmieniach.

Setlista:

1. The Black Plot
2. Rumors Of War
3. Carcosa
4. Death Is This Communion
5. Luminiferous
6. The Falconist
7. Cometh Down Hessian
8. The Sunless Years
9. The Dark Side Of The Compass
10. 10,000 Years
11. Slave The Hive
---
12.Fertile Green
13.Snakes For The Divine



Autor: Anna Jaglarz

Data dodania: 05.11.2015 r.

 


PARTNERZY:

         

     

© http://www.METALSIDE.pl 2000 - 2017 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!