Dzisiaj jest: piątek 24 marca 2017 r. "Always Look On The MetalSide Of Life!" - Luigi


   Relacje


Turbo - Kraków



Turbo, Internal Quiet
Kraków, Forty Kleparz - 12.09.2016 r.


Najdłuższa trasa koncertowa zespołu Turbo, która obejmuje aż 40 koncertów w Polsce, niedawno wystartowała, a 12 września miała swój przystanek w krakowskim klubie Forty Kleparz. Trasa odbywa się pod szyldem "Back To The Past", a setlista obejmuje całą płytę "Kawaleria szatana" oraz sporo innych szlagierów. Jako że w moim odczuciu "Kawaleria" jest ich najlepszym albumem, nie mogłam odmówić sobie przyjemności uczestniczenia w poniedziałkowym koncercie, tym bardziej, gdy wszyscy zachwalają, w jak dobrej formie są obecnie muzycy.

Na supporcie występowały dwa zespoły - Post Profession z Sosnowca i Internal Quiet z Aleksandrowa Łódzkiego. Tych pierwszych udało mi się usłyszeć tylko ostatni numer, więc nie będę oceniać, natomiast na IQ byłam od początku. Kolega mówił, że dzień wcześniej w Bielsku podobało mu się nawet bardziej, niż na Turbo, więc nastawienie miałam bardzo pozytywne. W przypadku wokalu nie było powodu do obaw, bo w grupie od bieżącego roku śpiewa Maciej "Rocker" Wróblewski znany z Wilczego Pająka. Z muzyką IQ nie miałam wcześniej żadnej styczności, podczas krakowskiego koncertu była okazja, by usłyszeć ich po raz pierwszy.

Wydarzenie odbywało się w mniejszej sali Fortów, więc scena była niewielkich rozmiarów. W przypadku zespołu, w którego skład wchodzi aż sześciu muzyków, zdecydowanie nie jest to zaletą. Ale chłopakom jakoś udało się upchnąć i zaczęli grać. Zespół promuje na trasie swój debiut "When The Rain Comes Down", więc prawie cała setlista składała się z kawałków z tego albumu. Wystartowali tytułowym intro, które płynnie przeszło w utwór "Chase Your Dreams". O ile na początku frekwencja pod sceną była bardzo uboga, tak im dłużej grali, tym więcej ludzi podchodziło pod barierki. Nie ma co się dziwić, bo muzycy naprawdę porządnie cisnęli. Ich styl od początku mi podpasował, bo grają to, co lubię najbardziej, czyli klasyczne heavy. Świetny wybór supportu na całą trasę - dopasowanie do Turbo perfekcyjne. Prym na scenie wiódł Rocker, który skutecznie nawiązywał kontakt z publiką. Wyjątkiem od grania utworów z pierwszej płyty był kawałek "Breaker" poprzedzony fragmentem "War Pigs". Koncert powoli zaczął zbliżać się do końca, ale wcześniej Rocker zapowiedział, że potrzebuje naszej pomocy w śpiewaniu i za każdym razem, gdy usłyszymy "Time", mamy odpowiadać "To Fight". Bardzo zgrabnie to wyszło, a utwór dzięki temu od razu zapadł w pamięć. Muszę przyznać, że super zagrali i na pewno przy kolejnej okazji będę chciała znów ich obczaić. Obiecujący zespół, istnieją już wprawdzie kilka lat, ale dopiero niedawno zmienili wokal i wydali debiut - jak ktoś myśli nad jego zakupem, to nie ma co się wahać!

Setlista:

1. When The Rain Comes...
2. Chase Your Dreams
3. Energy
4. Rain
5. Going Good
6. So Cold
7. Breaker
8. Time To Fight


Chwila przerwy na zmianę sprzętu i już na scenę wchodzi Turbo. Nie zaczęli od razu od "Kawalerii szatana", na nią trzeba było jeszcze chwilę poczekać, a w międzyczasie usłyszeliśmy kilka nowszych oraz klasycznych utworów, wśród których przeważali przedstawiciele "Smaku ciszy" i "Dorosłych dzieci". Spośród świeższych utworów były "Otwarte drzwi do miasta" i "Serce na stos". Widać, że publika już dawno polubiła nowy materiał, bo na "Sercu" wszyscy bawili się tak samo dobrze, jak podczas głównej części koncertu. Do sali napłynęło więcej ludzi, więc i temperatura mocno się podwyższyła. W końcu nadszedł czas świętowania urodzin "Kawalerii szatana" i po kolei poleciały wszystkie kawałki z płyty. Struszczyk nie robił dłuższych wstępów, po prostu zapowiadał kolejne tytuły. Publika śpiewała praktycznie wszystkie utwory - nie tylko refreny, ale i teksty zwrotek. Pod sceną zrobił się mały młyn, górą przelatywało trochę osób, ale z braku fosy musieli zaraz nawracać. Cały zespół był w dobrej formie, prawą stronę sceny zajął Wojtek Hoffman, który z delikatnym uśmiechem na twarzy bezbłędnie odgrywał partie gitarowe.

Bogusz Rutkiewicz, oprócz grania na basie, momentami dośpiewywał chórki. Największą uwagę zwracał oczywiście Struszczyk, ale nie żeby gwiazdorzył - po prostu świetnie odwołał swoją robotę. Wokalnie naprawdę dobrze pasuje do zespołu, nawet wykonując taki klasyk, jak "Kawaleria szatana". Momentami widać było, że męczy go klubowa temperatura, na szczęście instrumentalne "Bramy galaktyk" przyniosły mu chwilę wytchnienia i odpoczął siedząc z boku sceny. Ciekawa akcja była podczas "Mówili kiedyś" - Struszczyk zamienił się na role z Mariuszem Bobkowskim i zasiadł za garami, natomiast perkusista hasał jak szalony po scenie i momentami zbierał się na odwagę by pośpiewać. Widać było, że obojgu sprawia to mnóstwo frajdy - mega pozytywny akcent. Tak obfitująca w kultowe utwory trasa nie mogłaby odbywać się bez "Dorosłych dzieci" w setliście. Jedna dziewczyna pod sceną niemal płakała, przywołując zespół do zagrania tego numeru, ja już wcześniej kątem oka widziałam go w setliście, więc wiadomym było, że w końcu się doczekamy. Pamiętam, jak wiele lat temu byłam pierwszy raz na koncercie Turbo i nie zagrali "Dzieci"... Bardzo mnie to wtedy rozczarowało, tym razem na szczęście go nie pominęli i odegrali z niemałym udziałem publiczności. Struszczyk co jakiś czas pozwalał nam śpiewać refreny, z czego każdy chętnie korzystał. Naprawdę mocny moment wieczoru, ale ja po prostu mam sentyment do tego utworu.

Cały wieczór naprawdę miło zleciał przy klasycznym polskim heavy metalu. Duże zaskoczenie zespołem Internal Quiet, który mega dobrze się zapowiada - ja słyszałam ich dopiero pierwszy raz, a już przypadli mi go gustu i na pewno przy kolejnych okazjach stawię się na ich koncertach. Wysoki poziom grania, cieszy fakt, że wciąż powstają kolejne dobre grupy grające w starym klimacie, ale jednocześnie nie są kopiami istniejących zespołów, tylko dokładają do tego coś od siebie. Turbo już mnie przyzwyczaili do tego, że słabo na scenie nie wypadają, ten koncert po raz kolejny to potwierdził. No i oczywiście na duży plus setlista - świetnie było usłyszeć "Kawalerię szatana" w pełnej okazałości, te numery wypadają na żywo rewelacyjnie. Pozostałe akcenty setu dobrze dobrane. Turbo zdecydowanie jest obecnie w świetnej formie, więc polecam korzystać z okazji, że grają teraz w tak wielu miastach i wybrać się jesienią/zimą na przynajmniej jeden ich koncert.

Setlista:

01. Otwarte drzwi do miasta
02. Serce na stos
03. Wariacki taniec
04. Słowa pełne słów
05. Ktoś zamienił
06. Szalony Ikar
07. Jaki był ten dzień
-
08. Żołnierz fortuny
09. Dłoń potwora
10. Sztuczne oddychanie
11. Kometa Halleya
12. Kawaleria szatana cz. I
13. Wybacz wszystkim wrogom
14. Kawaleria szatana cz. II
15. Ostatni grzeszników płacz
16. Bramy galaktyk
-
17. Mówili kiedyś
---
18. Dorosłe dzieci



Autor: Anna Jaglarz

Data dodania: 26.09.2016 r.

 


PARTNERZY:

         

     

© http://www.METALSIDE.pl 2000 - 2017 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!