Dzisiaj jest: czwartek 23 marca 2017 r. "Always Look On The MetalSide Of Life!" - Luigi


   Wywiady


The No-Mads - "Thrash ma się coraz lepiej"







Jest takie polskie przysłowie: "Cudze chwalicie, a swego nie znacie". Takie światowe kapele jak Testament, Destruction, Holy Moses, Slayer znają wszyscy. W Polsce tak znakomitych zespołów nie mamy. Są natomiast młode i prężne kapele, które zupełnie bez kompleksów szturmują światową thrashmetalową scenę. Jednym z takich zespołów jest niewątpliwie The No-Mads. O podpisaniu umowy z wytwórnią, o płycie "Deranged", o pracy nad kolejnym krążkiem, a także o graniu ponad godzinnego koncertu, złożonego tylko z 5 utworów opowiedzą Wam "Alkoholady" Sylwia i Przemo. Zapraszam!





MetalSide: Witam serdecznie! Na początek może kilka słów o zespole. Powstaliście w 1999 roku...

Przemek: Oj, długo by opowiadać! Początki jak w przypadku każdej kapeli - imprezy, demówki, pierwsze koncerty, nabieranie wiary w siebie, m.in. dzięki naszej starej ekipie, która co prawda już się mocno przerzedziła... Ale tego co widzę ostatnio na koncertach przyjaciół nam bardzo, ale to bardzo przybywa! Czasem fizycznie nie jesteśmy już w stanie ze wszystkimi po koncercie pogadać! Korzystając z okazji - pozdrowienia i headbang dla Was!

A wracając do historii - ruszyło nam z kopyta odkąd nasze numery pojawiły się na składankach za granicą i po naszym debiucie w 2003 zatytułowanym "No Hush Till Thrash". Bardzo pomogła nam ekipa Heavy Metal Pages, a od niedawna również Pure Metal. Cóż jeszcze? Mamy wydaną nową płytę, z dystrybucją prawie do każdego zakątka w tym kraju, a wkrótce prawdopodobnie Europy i USA. Robimy materiał na trzecią... Zagraliśmy parę fajnych koncertów w towarzystwie takim, że wnukom będzie co opowiadać... Jeśli będą chciały słuchać, hehehe!

MetalSide: Obecnie jesteście kwartetem, a wcześniej graliście "na dwie" gitary. Szukacie gitarzysty, czy też odpowiada Wam granie w takim składzie? No i co zmieniło się na koncertach, oprócz tego, że macie więcej miejsca na scenie?

Przemek: Na pewno mam więcej swobody nie tylko na scenie, hehehe! Nie muszę zawracać sobie głowy opinią drugiego gitarzysty, dzięki czemu praca nad nowymi wałkami przebiega znacznie sprawniej. Poza tym, mamy basistę, który zagra wszystko, a nawet jeszcze więcej, przez co na koncertach brak drugiego wiosła nie jest aż tak odczuwalny. Również dzięki obecnemu układowi więcej czasu muszę poświęcać instrumentowi, bo gra na jedno wiosło nie wybacza pomyłek, co wychodzi na dobre nie tylko mnie, ale i całej kapeli.

Sylwia: Mając dwie gitary mogliśmy pokusić się o bardziej rozbudowane kompozycje. Mam tu na myśli granie na koncertach takich coverów jak Running Wild czy Iron Maiden... i to chyba jedyny minus, jaki niesie ze sobą brak drugiego wiosła. Osobiście gra w obecnym składzie bardzo mi odpowiada. Nasza muzyka nabrała niesamowitej energii, stała się twardsza, agresywniejsza i bardziej thrash-niemiecka!

MetalSide: Niedawno podpisaliście umowę z niemiecką wytwórnią Shark Records. Pod jej skrzydłami ukaże się krążek "Deranged". Jak będzie wyglądała promocja tego krążka i na jakie wsparcie możecie liczyć? Koncerty? Wywiady?

Przemek: Generalnie rola Sharka zasadza się tylko i wyłącznie na "pchnięciu" tego materiału gdzie się da. Z wiadomych względów Axel ma szersze kontakty i większe możliwości niż my mieliśmy parając się wydaniem i dystrybucją pierwszego albumu a i tak na brak wywiadów i koncertów wtedy nie narzekaliśmy. Może być tylko lepiej. Mówię o tym, bo Shark nie jest znany z tego, by załatwiał trasy i ustawiał wywiady. Ktoś, komu "Deranged" się spodoba, na pewno nas znajdzie, co pociągnie za sobą tak propozycje koncertów, jak i obecność w prasie.

MetalSide: W Polsce licencję otrzymał Metal Mind Productions. Czego spodziewacie się po tej firmie?

Przemek: Spodziewamy się wszystkiego! W... granicach rozsądku, hehehe!

Sylwia: ... a czego można się spodziewać po Tomaszu D.? Jak słusznie zauważyłeś jest to tylko licencja i na fakt, iż w kraju wydał nas MMP nie mieliśmy żadnego wpływu.

Przemek: A tak na serio i na dzień dzisiejszy - mają najlepszą dystrybucję i nie ustalili zdzierczej ceny za płytę, więc chyba jest OK?

MetalSide: Wspomniany krążek pojawił się już w sklepach w Polsce. Ja jeszcze nie miałem okazji go posłuchać, na razie znam tylko 5-cio utworowe promo (zresztą bardzo ładnie wydane). Proszę zareklamujcie "Deranged" na łamach serwisu MetalSide. Ja zacznę: Bezkompromisowy thrash metal...

Przemek: Skopie wam dupska, a do czasu nagrania przez nas nowej płyty musi Wam wystarczyć!!! Hehehe! Na pewno się Wam nie znudzi! Muzycznie i emocjonalnie w tych wałkach dzieje się baaardzo dużo!

MetalSide: Kto jest pomysłodawcą okładki do tego krążka? Czyja to fotka?

Przemek: Z okładką to tak trochę wyszło przez przypadek. Zacząłem eksperymentować z niediagnostycznymi zdjęciami z badań rezonansu magnetycznego. Nasz grafik, Rzeźniu wyartykułował to, o co mi chodziło i... sami aż przysiedliśmy na ziemi z wrażenia! Osobnik z okładki niech pozostanie anonimowy...

MetalSide: Jakie są najbliższe plany koncertowe The No-Mads? Wiem, że zagracie na Metal Hades 2 w Kościanie 20 maja. Zresztą zamierzam się tam wybrać. To gdzie jeszcze będzie można Was zobaczyć?

Przemek: Czekamy na potwierdzenie kilku propozycji, które się pojawiły na lipiec, wrzesień i październik. Nie chcę uskuteczniać czczej gadaniny, żeby nie zapeszyć. Mamy potwierdzony natomiast koncert w Berlinie z innym polskim zespołem z lady na wokalu, a mianowicie ze Stosem! Zagramy tam drugiego grudnia.

MetalSide: Ostatnio zagraliście na "Hall of Metal Festival" we Wrocławiu. Jak dla mnie to wypadliście najlepiej z polskich zespołów. Chociaż były pewne problemy z nagłośnieniem i pod samą sceną nie było słychać Sylwii. Bardziej z tyłu było już ok. A jak Wy oceniacie swój występ w Hali Ludowej?

Przemek: Dzięki za dobre słowo! Tak w ogóle to świetna hala! Jedna z lepszych w naszym kraju! Grało się nam wyśmienicie, publika nakręciła nas niemożliwie!

Sylwia: O problemach z nagłośnieniem dowiedziałam się dopiero po koncercie. Trochę mnie to wkurzyło, bo najwięcej ludzi było właśnie przy samej scenie. Strona techniczna dawała wiele do życzenia, ale atmosfera i przyjęcie publiczności sprawiły, że przestałam na to zwracać uwagę. Graliśmy na początku imprezy, jako trzecia kapela. Hala zapełniała się w dość wolnym tempie, jednak stara thrashowa wiara nie zwiodła! Machina ruszyła i nic już nie mogło nas zatrzymać. W tym miejscu pozdrawiam gorąco Szkieletora, który dwa razy próbował przedrzeć się przez fosę oddzielającą scenę od publiki. Najmilej wspominam jednak imprezkę na korytarzu, gdzie piliśmy sobie piwko w przerwach między koncertami. Poznałam mnóstwo świetnych ludzi, których pozdrawiam! THRASH ALKOHOLISATION!!! No i ... wspólna pogawędka przy piwie z Sabiną Classen! Cieszę się bardzo, że w tym kraju i w tych czasach, ktoś odważył się zorganizować thrash metalowy festiwal. Do tej pory, zobaczenie na jednaj scenie takich legend metalu jak SODOM, ASSASSIN i HOLY MOSES mieściło się wyłącznie w sferze marzeń. Nie chcę komentować pewnych niedociągnięć organizacyjnych, o których pewnie już krążą plotki! Dla mnie to była świetna THRASHowa impreza!!!

MetalSide: Teraz o trochę mniej przyjemnym aspekcie tego festiwalu. Zapytam wprost: jak oceniacie organizację tej imprezy?

Sylwia: Jak już wcześniej wspomniałam, bawiłam się bardzo dobrze.

Przemek: To dzięki fanom! To tak, jak i ja! Natomiast jak na Halę Ludową słaba frekwencja. Słaba reklama... Ale bejdełej, chyba wiem, do czego zmierzasz... Tylko, że ja nie chciałbym rozsiewać plotek o sytuacjach, których nie byłem bezpośrednim świadkiem. Z tego co wiem, wszystkie, lub przynajmniej większość kapel będą poproszone o oficjalne oświadczenia... Mam niesmak, jeśli chodzi o potraktowanie Holy Moses przez organizatora. Ja jako tłumacz z przypadku, byłem przy Sabinie przy tym incydencie. Kolokwialnie mówiąc zostali kompletnie olani, a potem sytuację nieudolnie prostował organizator. Zdaję sobie sprawę, że organizacja takiej imprezy wymaga ogromnego nakładu pracy i środków, ale pewne historie nie powinny były się zdarzyć. Gdyby nie Sandra Zub z Ost-Division Management nie wykazała dobrej woli i hartu ducha, to zespoły niemieckie nie zagrały by w ogóle, a festiwal nie nazywał by się Hall Of Metal, tylko Hall Of Przekręt! Nadmieniam, że Sandra nie miała nic wspólnego z organizacją festiwalu!!! Zajmowała się przebiegiem trasy Sodom, Assassin, Fatal Embrace i Pancerfaust w krajach nadbałtyckich i Łodzi i bodajże Dreźnie. A do tego jeszcze chaos na backstage`u. Ja mogłem się wyluzować dopiero, gdy zobowiązania finansowe wobec The No-Mads zostały wypełnione i gdy dowiedziałem się, że zespoły niemieckie mimo wszystko zagrają dla fanów, przez co odsunęło się od nas odium zespołu mimowolnie biorącego udział w oszustwie.

MetalSide: We Wrocławiu zagraliście dwa nowe (jeszcze nie zatytułowane) utwory. Z płyty, która właśnie powstaje "w morzu piwa i potu". Macie więcej gotowych kawałków? Czy już myślicie o terminie nagrania i wydania nowego krążka?

Sylwia: Te dwa numery na stałe weszły do naszego koncertowego repertuaru, a lada dzień zostaną opatrzone tytułami. W międzyczasie chłopcy szlifują ostatnie riffy do kolejnych dwóch utworów, a ja już pracuję nad tekstami do nich. Mam nadzieję, że wena twórcza nas nie opuści, bo zapasy piwa są! Ha, ha!

Przemek: Nie ustalaliśmy na sztywno terminu nagrania, ale myślę, że za pół roku materiał na nową płytę będzie gotowy.

MetalSide: Jak wygląda u Was proces pisania nowego materiału? Jak tworzycie nowe utwory? Kto pisze teksty?

Przemek: Chyba tak jak u wszystkich... Najpierw riff lub motyw na basie, potem Oskar interpretuje to na gary. Potem ewentualne drobne korekty i jest numer! Riffy właściwie same narzucają to, czy będą prowadzić utwór, czy też będą nośnikiem tekstu. Potem jakieś solówki... Ale nie ma reguły. Może wpaść mi do głowy solówka i wokół niej zbudujemy cały utwór. Albo Oskar wyskoczy z nietypowym rytmem, czy Jędrzej z motywem. Wszyscy nakręcamy się wzajemnie...

Sylwia: Słowa powstają na samym końcu. Dostaje gotowy numer i biorę się za pisanie. Nie wyobrażam sobie śpiewania numeru napisanego przez kogoś innego. Taki epizod zdarzył się na pierwszej płycie, gdzie utwór "Jerry R.I.P." napisał Przemek. Po tym doświadczeniu postanowiliśmy, że teksty to będzie wyłącznie moja sprawa.

Przemek: Ale pamiętasz, że to był jeszcze epizod przedpotopowy? Kiedy pisałem ten tekst nie znałem jeszcze blondyny imieniem Sylwia! Hehehe!

MetalSide: Te dwa nowe utwory zrobiły na mnie duże wrażenie. Chyba ostatnio dużo słuchacie Testament? No właśnie, jakich krążków ostatnio słuchacie najczęściej? Co Was kręci najbardziej?

Przemek: Nowy Nevermore, Exodus, Destruction i Holy Moses. Mogę je katować na okrągło! Aha, nowy Sadus też jest niezły!

Sylwia: Wybieram się w czerwcu na koncert Impaled Nazarene i Master do Wrocławia. Ostatnio robię sobie małą powtórkę z historii popijając piwko przy wrzaskach Finów. Poza tym nowy Destruction, Holy Moses... Najczęściej oglądanym przeze mnie DVD jest "Visions From The Morgu" Haemorrhage.

MetalSide: Na scenie The No-Mads to istny wulkan energii. Skąd to się bierze? Skąd bierzecie siły na takie szaleństwa? Widok "młynka" pod sceną tak działa?

Sylwia: O tak, młyn szalejący pod sceną wyzwala niesamowite dawki adrenaliny! Myślę, że to magiczna siła thrashu. Ta muza ma w sobie coś takiego, co nie pozwala Ci ustać w miejscu! Mamy niesamowite szczęście, że możemy stać po drugiej stronie sceny i dzielić się tą energią z innymi, równie szalonymi ludźmi!

Przemek: Zawsze marzyłem o tym by grać w zajebistej kapeli! To z tej radości, hehehe!

MetalSide: Jaki koncert wspominacie najbardziej? Może graliście w jakiś nieprawdopodobnych okolicznościach? Coś zabawnego przytrafiło się Wam na scenie?

Sylwia: Swego czasu graliśmy koncert w Rudzie Śl. w klubie "Horus". Tuż przed koncertem dowiedzieliśmy się, ze Jędrzej nie będzie w stanie dojechać. Po chwili zastanowienia, postanowiliśmy zagrać ten koncert w trójkę, głównie ze względu na przybyłych ludzi. Kiedy wyszliśmy na scenę, a ekipa zobaczyła The No-Mads w trzy osobowym składzie atmosfera zawrzała i wiedzieliśmy, że teraz musimy tylko "dołożyć do pieca". Okroiliśmy cały set o numery, które bardziej niż inne wymagały obecności gitary basowej, w wyniku czego do zagrania zostało nam pięć utworów. Jednak nie dane nam było tak szybko skończyć. Fani oblegali scenę nawołując do kolejnych bisów. W końcu zagraliśmy ponad godzinny koncert grając ciągle te same pięć numerów!

Przemek: To było niesamowite! Ludzie utworzyli zwarty kordon, żebyśmy nie zeszli ze sceny!

MetalSide: Jak oceniacie sytuację muzyki metalowej w Polsce? W telewizji i radiu praktycznie nic się nie dzieje. Prasa to tylko kilka tytułów. Jedynie w Internecie coś można znaleźć.

Przemek: Sztuka zepchnięta na margines, stawiana na równi z dewiacjami, podczas gdy przeboje amerykańskich gangstas tworzą normy zachowań. Dno!!! Dopiero w Czechach, czy w Niemczech otoczenie daje Ci odczuć, że jesteś normalny i należy Ci się szacunek za pracę i energię, którą wkładasz w muzykę.

Sylwia: Najbardziej martwi mnie brak thrashu na oficjalnych scenach, zupełnie jakby nigdy nie istniał. Wkurza mnie nazywanie kapel, które dziś sięgają do tego gatunku mianem retro thrash, a jeszcze bardziej denerwują mnie hasła typu thrash się skończył! Metal, ten prawdziwy - ostry i nieprzystępny, nigdy nie był mile widziany w mediach i nie dziwi mnie, ze i dziś nikt go tam nie chce. Nie mogę jednak pojąć tego całego cyrku, gdzie kapelki ledwie brzdękające na gitarach, z filharmonicznym tłem i wyśpiewującymi arie wokalami nazywane są zespołami metalowymi! Z tym się nigdy nie pogodzę!
Na szczęście podziemie ma się całkiem dobrze.

MetalSide: Jak Internet, to i mp3. Jakie jest Wasze podejście do wymiany tymi plikami? Z jednej strony jest to jakaś forma promocji zespołu, ale przecież też nie po to nagrywacie płytę, żeby ona później krążyła w internecie. Wasza opinia na ten temat?

Sylwia: Jeżeli kapela udostępnia swoją muzykę oficjalnie to nie widzę żadnego problemu.

Przemek: Ktoś, kto naprawdę kocha daną kapelę i tak kupi płytę. Jakość formatu audio może zastąpić tylko mp3-ka bez kompresji, która waży tyle, że nie opłaca się jej ściągać, a książeczki w ręce nie zastąpi nerwowe klikanie myszką w jotpegi.

MetalSide: Thrash metal w Polsce...

Przemek: Ma się coraz lepiej! Przede wszystkim wielu młodych ludzi odkrywa tę muzykę dla siebie! To już nie te czasy, że gatunki zwalczają się nawzajem korzystając z poparcia półmózgów, którzy udowadniają sobie kto jest bardziej prawdziwym metalowcem. Znów odwołam się do naszych sąsiadów, Czechów i Niemców, gdzie wszystkie gatunki ciężkiego rocka egzystują koło siebie i mają się dobrze.

MetalSide: Trasa Waszych marzeń? Z kim chcielibyście pojechać dookoła świata? Powiedźmy, że możecie wybrać trzy kapele.

Przemek: Testament, Destruction, Holy Moses! I jakiś support, żebyśmy nie grali za pierwszych, hehehe!

Sylwia: Z Dead Infection - to byłaby balanga mojego życia! Pozdrawiam całą ekipę z Białego! Nie odrzuciłabym również oferty Destruction! Ha, ha!

MetalSide: Jakie są wasze muzyczne inspiracje? Kogo podziwiacie, podglądacie? Kto jest Waszym muzycznym Guru? Sylwia - z kim chciałabyś zaśpiewać w duecie na scenie? Przemek - z kim chciałbyś zagrać?

Sylwia: Moja przygoda z metalem zaczęła się od pierwszych płyt Kreator i Sodom. Nie, nie jestem taka stara! Ha, ha! Ktoś życzliwy zaraził mnie kiedyś thrashem i tak już zostało.
Marzy mi się, żeby kiedyś zaśpiewać cover Destruction "Thrash Till Death" razem ze Schmier'rem.

Przemek: Chciałbym wybrzmieć riffem z Tonym Iommi, zagrać najszybsze w życiu staccato z Kerry Kingiem, zostać zaproszonym przez Erica Petersena do zagrania z całym Testament jakiegokolwiek ich numeru a na koniec, sączyć piwko lub whisky grając bluesowy jam z BB Kingiem i Lemmym!

MetalSide: To już na koniec załóżmy taką sytuację, że do tej pory zupełnie nie znam twórczości The No-Mads. Spróbujcie mnie zachęcić do poznania Waszej muzyki.

Przemek: Słuchaj Stary! Jest taka polska kapela, co normalnie brzmi jak niepolska, kurde! I mają tam wokalistkę, taką blondynę, normalnie stary kurde, wymiata wokalem facetów! I nie jakaś larwa tylko thrashówa, coś jak Sabina Classen, tylko wokal trochę inny. No i rozumiesz, tego, grają coś jak Destruction z Motorhead i trochę z Testament, a już na żywo to jakbyś kopa w ryło dostał!!! I co? Może być? Zdałem z marketingu? Hehehe!

MetalSide: I na koniec kilka słów dla czytelników serwisu MetalSide. A z mojej strony serdeczne pozdrowienia i podziękowania za ten wywiad!

Przemek: Również dzięki za wywiad! Do zobaczenia na koncertach! Stay deranged!

Sylwia: THRASH AND BEER TILL DEATH! Pozdrawiam!


Autor: Gumbyy

Data dodania: 11.05.2006 r.

 


PARTNERZY:

         

     

© http://www.METALSIDE.pl 2000 - 2017 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!